PANZER IV z Kluczewa

Od 2 sierpnia 2016 roku czołg PzKpfw IV ausf. J można zobaczyć na ekspozycji plenerowej Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Na dzień dzisiejszy jest to jedyny oryginalny i prawie kompletny niemiecki czołg z okresu II wojny światowej który można zobaczyć w polskim muzeum. Jest to też jedyny niemiecki czołg, który brał udział w walkach na terenach obecnej Polski i dotrwał do naszych czasów.


PzKpfw IV ausf. J

W 1945 roku rejon odnalezienia wraku był miejscem ostatniej na froncie wschodnim dużej niemieckiej kontrofensywy o kryptonimie „Sonnenwende” ( Przesilenie dnia z nocą). ,,W rejonie odnalezienia wraku pod Kluczewem operowały w lutym 1945 roku dwie wielkie jednostki niemieckie uzbrojone w wozy Pz IV:10 Dywizja Pancerna SS „Frundsberg” i Dywizja Pancerna „Holstein”. Dywizję Pancerną „Holstein” utworzono w styczniu 1945 roku w Danii na bazie 233 Rezerwowej Dywizji Pancernej w oparciu o etat tzw. „Panzerdivision 45”. Dywizja ta 2 lutego 1945 wyruszyła z Danii wraz ze swymi 29 wozami Panzer IV (z pewnością nie były to wozy fabrycznie nowe, a zatem chodzi tutaj o starsze wersje produkcyjne) do Szczecina. Tutaj w dniach 7 i 16 lutego dotarło z wytwórni 17 fabrycznie nowych Panzer IV – jest niemal pewne, że były to wozy tej samej wersji, do której należy także zabytek z Kluczewa.

Dywizja „Holstein” rozpoczęła ofensywę szczęśliwiej od swego sąsiada – silniejszej i bardziej doświadczonej 10 Dywizji Pancernej SS, uzyskując głębokie włamanie w radziecką obronę. W trakcie walk dywizja „Frundsberg” została przesunięta na inny odcinek frontu, w następstwie czego pas natarcia Dywizji Pancernej „Holstein” dramatycznie się powiększył. Na efekty nie trzeba było czekać – Rosjanie przeszli do energicznych przeciwuderzeń i zepchnęli Dywizję Pancerną „Holstein” o kilka kilometrów. W tym też momencie uszkodzony w boju czołg mógł wpaść w ręce Rosjan bądź stać do końca walk na ziemi niczyjej.

Należy pamiętać, że do ostatnich dni wojny niemieckie służby ewakuacji czołgów funkcjonowały bez zarzutu. Uszkodzony pojazd zostałby przetransportowany do warsztatów w Szczecinie bądź Stargardzie. Jeśli znalazł się w rejonie byłego lotniska – został tam najprawdopodobniej zholowany po walkach przez Rosjan. Za faktem przeholowania czołu w miejsce znalezienia z jakiejś innej lokalizacji przemawia też fakt, że w rejonie znalezienia wraku nie toczyły się walki z użyciem czołgów Panzer IV, bowiem Dywizja „Holstein” po załamaniu się operacji „Sonnenwende” została przerzucona na wschód Pomorza, a jej odcinek nad Miedwiem przejęła 281 Dywizja Piechoty.

Na podstawie przedstawionych powyżej faktów można z dużą pewnością wnioskować, że pojazd należał do Panzer Abteilung 44, wchodzącego w skład Dywizji Pancernej „Holstein”. Trafił tam najpewniej 7 lub 16 lutego 1945 roku i kilka dni później pozostał na terenie zajętym przez Rosjan po tym, jak został uszkodzony w boju.

Po wojnie Rosjanie ściągali z pobojowisk wraki na punkty zborne w pobliże ramp kolejowych. Tam pojazdy „cięto” metodą wybuchową i wywożono do hut. Dlaczego ten konkretny egzemplarz został zakopany (najprawdopodobniej w leju po bombie) po „rozbiórce”, tego nie dowiemy się nigdy. Oczywiście, zachodzi też możliwość, że wóz ten został przywieziony z dowolnego pobojowiska celem „demontażu”, ale jest to mało prawdopodobne.”

źródło: http://www.muzeum.kolobrzeg.pl/pl/wiadomosci/projekty/panzer-iv-z-kluczewa/

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kołobrzeg, Polska, Zachodniopomorskie i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.