W Wietnamie – więzili Waszego przyszłego prezydenta

OpenLetterMcCain013115

Po zakończonej konwencji Partii Demokratycznej w USA rozpoczęła się walka na symbole.

W ramach walki na symbole, zdławione strachy i uprzedzenia w przedwyborczej piaskownicy USA, sztab Johna Mc C. sięgnął do kapelusza z anegdotami. Najchwytniejsza okazała się opowieść o wietnamskim rodowodzie, kąsek na tyle łakomy, ze sztab Baracka O. oskarża przeciwnika o ubarwienie wspomnień.

J mac

Bohater wojny w Wietnamie wspominał w swojej biografii “Wiara moich ojców” z 1999 r., a kilka dni temu przytoczył ponownie na żywo te sama opowieść, krzepiącą serca wystraszonych domniemanym muzułmanizmem Baracka O.:
“Wietnamczycy trzymali nas w wiezieniu, w całkowitym odosobnieniu lub najwyżej po 2-3 osoby w celi. Uwazali, ze w ten sposob latwiej zlamia nasz opor. Jednym ze sposobow uzyskiwania od wiezniow informacji bylo krepowanie: wiazano nam rece, przeciagano sznur wokol szyi i zaplatano pod kolanami, pozostawiajac nas w tej pozycji. Mozecie sobie wyobrazic, jak byla ona niewygodna i upokarzajaca.
Pewnej nocy, ja rowniez zostalem ukarany w ten sposob. Nagle, w drzwiach celi pojawil sie straznik – uzbrojony facet, ktory nadzorowal caly oboz. Podszedl do mnie i poluzowal wiezy. Po kilku godzinach, wrocil, ponownie mnie zwiazal i wyszedl.
Nazajutrz, w Boze Narodzenie, pozwolono nam na kilka minut opuscic cele. W tamtym czasie, nie moglismy sie widywac, ani rozmawiac, choc oczywiscie, udawalo nam sie ominac ten zakaz. Stalem wiec na podworzu, pierwszy raz od dawna, poza cela. Straznik znow do mnie podszedl. Postal chwile, po czym zaczal noga rysowac linie na piasku. Narysowal krzyz i przez moment na niego patrzyl. Minute pozniej, zasypal krzyz i odszedl. Wtedy, przez chwile, dwoch chrzescijan trwalo w swoistej modlitwie. Nigdy tego nie zapomne.”

mccain_1965_crop

Przeciwnicy probuja dowiesc, ze anegdota, choc wzruszajaca, nie musi byc prawdziwa. Niektorzy sugeruja zapozyczenie od Solzenicyna, ktory przytoczyl podobna opowiesc w swoim “Archipelagu Gulag”. Mc Cain nie wspomninal ponoc o tym wydarzeniu ani w 1973 r., kiedy opublikowal swoje wspomnienia z niewoli w Wietnamie, ani w 1995 r., kiedy opowiadal o swietach Bozego Narodzenia w obozie jenieckim.

Photograph: McCain waiting for the rest of the group to leave the bus at airport after being released as POW Record Group 428 General Records of the Department of the Navy, 1947-2004 Citation: 428-GX Box 262 N 11556665 Rediscovery #10473 10473_2007_001

Oto, jak cala historie komentuje Andrew Sullivan, zwolennik Obamy:
“ Nikt, w zaden sposob, nie kwestionuje zaslug Mc Caina w Wietnamie, jego odwagi, poswiecenia i odznaczen w czasie wojny. (…) Jesli ta opowiesc nie jest prawdziwa, jej przytaczanie w kontekscie kampanii wyborczej, jest tym samym podwazaniem jej wiarygodnosci i cynicznym wykorzystywaniem symboli religijnych”.

images7G74WWZ6

Zwolennicy Mc Caina ripostuja:
“ To typowa reakcja pro-Obamowskiego obozu, ktory probuje zakwestionowac wspomnienia weterana wojny z pozycji wygodnej kanapy, ale wiekszosc Amerykanow docenia i wdzieczna jest za opowiesci ludzi, ktorzy cierpieli za nas wszystkich. John Mc Cain czesto wspominal o tysiacach aktow odwagi w czasie niewoli i choc nie wszystkie z nich zostaly upublicznione, pozostaja wciaz w pamieci tych, ktorzy tam byli”.

Zasłyszane w necie 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wietnam. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *